Skip to main content
film

Film, który dzieli melomanów i kinomanów: „Elvis”

By 22 września 2022No Comments
Plakat z filmu "Elvis" dostępnego na HBO Max.

Plakat z filmu „Elvis” dostępnego na HBO Max.

Elvis

USA, 2022
Obejrzysz na: HBO Max

Historia króla opowiedziana tym razem przez jego menadżera: znienawidzonego przez świat Toma Parkera. Czy to prawda, że doprowadził do śmierci Elvisa?

***

Nie jest to film muzyczny, więc większość utworów jest urwanych w biegu, w podobnym pośpiechu przedstawiane są kolejne wydarzenia. W tej gonitwie wiele wątków spłycono (np. relację artysty z Priscillą) i pominięto.

Charakteryzacja Toma Hanksa, który wcielił się w rolę Pułkownika Parkera jest groteskowa. Dlaczego nie wzięto po prostu kogoś bardziej podobnego do oryginału? To jednak wszystko byłoby do wybaczenia, gdyby nie uparty zamysł twórców, aby przedstawić króla rock and rolla, twórcy, który zrewolucjonizował nie tylko muzykę, ale również obyczajowość, spłodził po raz pierwszy pojęcie „nastolatka” (tak, moi Drodzy, wcześniej dzielono ludzi na dzieci i dorosłych, nic pomiędzy), jako… nieudacznika. Takich intencji, jako urodzona i dożywotnia fanka Elvisa Presleya, wybaczyć nie mogę.

Rola Austina Butlera poprawna – wyglądał dobrze, choć zabrakło tego „czegoś”. No, i pominął tik z ustami. Poniżej fragment filmu i okienko w dół – autentyczny koncert Presleya, w którym widać słynne „lip thing”.

Czy warto obejrzeć? Jeśli jesteś fanem Presleya – tak, tylko wcześniej napij się melisy dla uspokojenia i nie oczekuj zbyt wiele. A jeżeli nie jesteś fanem Presleya (to tak można…?) – też i pewnie nawet Ci się spodoba.

Lubisz rock and rolla? Koniecznie obejrzyj Lody na patyku!