Skip to main content
film

„Dom dobry”? Lepiej obejrzyj „Sprawę dla reportera”

By 10 lutego 2026No Comments

Dom dobry
Polska, 2025
Obejrzane na: Amazon Prime Video

Gosia pochodzi z niezamożnej rodziny, jej matka pije. Poznaje Grzegorza, zaczyna go utrzymywać, a on ją lać. Historia, jakich wiele, nie? Nie..?

Król jest nagi. Historia nie klei się od początku – najpierw w detalach, które tak irytują mnie w polskim kinie. Na domówce leci sama polska muzyka od lat 30. do współczesnych. A co to za towarzystwo, jeśli można wiedzieć? Później jest coraz gorzej. Nie wiadomo, czy matka bohaterki to cierpiętnica zakopana w garach, czy agresywna pijaczka. Po co oglądamy zasraną dupę szefa Grzegorza (aż mam ciarki, jak wyobrażę sobie śmiech na sali kinowej w tym momencie)? Niejasny jest wątek siostry Gosi, która jest spłukana, bo decyduje się na in-vitro, które w Polsce jest całkowicie refundowane (a jeśli nie jest – nie byłoby jej na to stać bez kredytu, którego nie otrzymałaby, jeśli mąż nie ma stałego zatrudnienia). No i wreszcie. Biedna bohaterka funduje nowemu facetowi wakacje na Fuertaventurze? Serio?

Do połowy w filmie nic się nie dzieje. Oglądasz regularny odcinek „M jak miłość”, tylko bardziej wulgarny. Później – wiadomo, zaczyna się bicie. Przyznam szczerze, że w momencie ślubu, kiedy twórcy filmu postanowili wprowadzić dodatkowy dramatyzm upadkiem matki, resztę obejrzałam na przyspieszeniu. Tylko po to, żebyście Wy nie musieli. Dlaczego dla Polaków film automatycznie jest „dobry”, jeśli wypełniono go po brzegi cierpieniem, dramatem, martyrologią? I co z tego, że porusza ważny społecznie wątek? Każda „Sprawa dla reportera” i „Uwaga” to robią. I jeśli taki macie próg oceny, to dlaczego „Dziewczyny z Dubaju” otrzymują tak niskie noty? Choć są zrobione o niebo bardziej autentycznie i wyciągnęły do dyskusji publicznej nowy, ważny wątek?

Nie, nie. nie. Dziś nie wstawiam zwiastuna, żeby nie nakręcać dziwnego kultu tego filmu, który na to absolutnie nie zasługuje.